Jak mija mi dzień PIERWSZY? Co jest w nim NAJGORSZE? PRZEMYŚLENIA wpływu narkotyku na mój organizm. To wszystko we wpisie podsumowującym dzisiejszy dzień.
Kiedy pisze ten wpis jest godzina 17;33. Dzisiejszy dzień jest jednym z trudniejszych dni w moim życiu. Na szczęście dzisiaj nic nie paliłem. Udało mi się powstrzymać ciśnienie na palenie bijąc się ze sobą od rana. Dzień zakończę razem z moją kobietą ciesząc się z dzisiejszego efektu.
Jutro wyjeżdża na weekend, wiem, że to będzie jeden z trudniejszych weekendów bo bez jej pomocy na pewno nie będzie tak łatwo.
Najgorsza w pierwszym dniu jest świadomość tego, że masz ochotę zapalić i możesz to zrobić.
Ciężko jej się oprzeć.
Po dłuższym czasie palenia skrętów na przemian z wiadrami, dopadła mnie najprawdopodobniej depresja oraz paranoja. Przestałem ufać najbliższym mi osobom, które nigdy nawet nie sprawiły mi przykrości. Często zastanawiam się jak by to było gdyby mnie nie było. Wmawiam sobie, że nie dam sobie rady ze swoim życiem. Dużo osób może odebrać to jako użalanie się nad samym sobą. Lecz tak nie do końca jest. Jeżeli człowiek wmawia sobie, że marihuana daje mu szczęście i jakikolwiek spokój to bez niej życie staje się szare.
Mimo wszystko. Dzisiejszy dzień zaliczam na pewno do udanych. Cieszę się, że miałem dziś czas na rozwijanie swojej pasji którą jest rap. Cieszę się także, że udało mi się stworzyć taki blog bo od dłuższego czasu chciałem być dziennikarzem. Myślę, że ten blog na pewno pomoże mi się rozwinąć w jakimkolwiek stopniu w stronę dziennikarstwa.
Dzięki, że poświęciłeś kilka minut na przeczytanie tego posta. Dodaje mi to wiary w siebie. Zachęcam również do pozostawienia po sobie śladu w formie obserwacji aby otrzymywać powiadomienia o moich nowych wpisach oraz zachęcam do pozostawienia komentarza pod postem. Miłego wieczoru ja uciekam do kobiety bo na mnie już czeka! Pozdrawiam!
Jutro wyjeżdża na weekend, wiem, że to będzie jeden z trudniejszych weekendów bo bez jej pomocy na pewno nie będzie tak łatwo.
Najgorsza w pierwszym dniu jest świadomość tego, że masz ochotę zapalić i możesz to zrobić.
Ciężko jej się oprzeć.
Po dłuższym czasie palenia skrętów na przemian z wiadrami, dopadła mnie najprawdopodobniej depresja oraz paranoja. Przestałem ufać najbliższym mi osobom, które nigdy nawet nie sprawiły mi przykrości. Często zastanawiam się jak by to było gdyby mnie nie było. Wmawiam sobie, że nie dam sobie rady ze swoim życiem. Dużo osób może odebrać to jako użalanie się nad samym sobą. Lecz tak nie do końca jest. Jeżeli człowiek wmawia sobie, że marihuana daje mu szczęście i jakikolwiek spokój to bez niej życie staje się szare.
Mimo wszystko. Dzisiejszy dzień zaliczam na pewno do udanych. Cieszę się, że miałem dziś czas na rozwijanie swojej pasji którą jest rap. Cieszę się także, że udało mi się stworzyć taki blog bo od dłuższego czasu chciałem być dziennikarzem. Myślę, że ten blog na pewno pomoże mi się rozwinąć w jakimkolwiek stopniu w stronę dziennikarstwa.
Dzięki, że poświęciłeś kilka minut na przeczytanie tego posta. Dodaje mi to wiary w siebie. Zachęcam również do pozostawienia po sobie śladu w formie obserwacji aby otrzymywać powiadomienia o moich nowych wpisach oraz zachęcam do pozostawienia komentarza pod postem. Miłego wieczoru ja uciekam do kobiety bo na mnie już czeka! Pozdrawiam!
Uda Ci się :) 3mam kciuki
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie się to czyta, czekam na więcej. Sam miałem w swoim życiu okres gdzie spizgany chodziłem codziennie od ponad roku. Wszystko wydawało się takie bezwartościowe, liczyło się tylko aby zajebać wiadro. Nie odczuwałem żadnych uczuć, wiele razy sprawiałem krzywdę swoim bliskim a nie czułem się ani trochę winny, też później z braku pieniędzy zacząłem sprzedawać, nie potrwało to długo bo kilka dni od wzięcia sorta mnie zawineli na dołek jak miałem przy sobie nieznaczną ilość (dzięki bogu). Siedząc tam chciałem z tym skończyć na dobre, ale gdy następnego dnia wracałem z komendy do domu spotkałem 2 ziomków i zajebałem wiadro xD, od tamtego czasu nie palę już tak dużo i czuję sie o wiele lepiej. Powoli układam sobie życie przy tym od czasu do czasu relaksując się przy jakimś buszku.
OdpowiedzUsuń(Pamiętajcie drogie dzieci, skun w dużych ilościach szkodzi, w małych nie :)) )
Mega fajna inicjatywa i wiem że dasz radę. Sam obudziłem się w porę, gdyż paliłem co weekend 2-3. A chodzę tylko do
OdpowiedzUsuńtechnikum, a czuje się uzależniony gdyż po prostu bez tego mam wrażenie że marnuje czas
Dobry pomysł z tym blogiem.Jestem w identycznej sytuacji tylko nie wiem jak zacząć walczyć skutecznie. Potrafie nie palić kilka dni bez problemu,lecz to wraca i objawia się zazwyczaj ciągiem palenia taki efekt jojo.Blog może Ci naprawdę pomóc wiec próbuj! Powodzenia w walce!
OdpowiedzUsuń